31 Lipca 2010 Do końca roku 154 dni
Imieniny: Ignacego, Lubomira

Pogoda

Partly Cloudy Cloudy Partly Cloudy AM Showers Showers
22C 22C 23C 23C 21C
Sat Sun Mon Tue Wed

Kursy walut


Warning: file_put_contents(/var/www/virtual/poloniauk.com/htdocs/cache/curs_eur/curs_30-07-2010.xml) [function.file-put-contents]: failed to open stream: Permission denied in /var/www/virtual/poloniauk.com/htdocs/libraries/joomla/filesystem/file.php on line 298
 Date_format_spec.
pln PLN         
gbp GBP         
usd USD         
eur EUR         
Birmingham - miasto kultury i sztuki PDF Print E-mail
Wednesday, 28 October 2009 00:00
There are no translations available.

birmingham-bykBirmingham, zwane niegdyś "warsztatami świata", przekształciło schedę rewolucji przemysłowej w swój największy atut. Dziś to ważne centrum kultury i sztuki, a nowoczesna architektura harmonijnie współistnieje z wiktoriańskimi budowlami.



***

Stare budynki fabryczne zamieniono w centra kultury, a robotnicze slumsy i warsztaty - w muzea. Położony w samym sercu Wielkiej Brytanii dawny ośrodek przemysłowy, który zawdzięcza swój rozwój węglowi i stali, co roku odwiedza ponad 30 mln turystów. Kanałami, którymi niegdyś transportowano surowce, pływają dziś łódki, a na ich nadbrzeżach kwitnie życie nocne (to obecnie najmodniejsza dzielnica). Miasto szczyci się 56 km szlaków wodnych - więcej niż Wenecja. Dominuje architektura wiktoriańska z drugiej połowy XIX w. - ciasno pobudowane ceglane budynki kryte rdzawą dachówką. Po ulicach krążą dwupiętrowe czerwone autobusy i czarne taksówki prowadzone przez Pakistańczyków i Sikhów w turbanach - ponad 1/3 mieszkańców pochodzi spoza Europy.

birmingham-sculptere

*

Jednak ta półtoramilionowa aglomeracja, będąca zarazem najbardziej ruchliwym węzłem komunikacyjnym Wielkiej Brytanii (tu zbiegają się trasy łączące północny Liverpool z Londynem, a Bristol ze wschodnim wybrzeżem), nie przytłacza ogromem. Wszędzie można dojść spacerkiem, samochód w centrum jest zbyteczny, a korków prawie nie ma. Do tego 6 mln drzew i 3,2 tys. ha parków, w tym Sutton, największy na świecie (970 ha) rezerwat przyrody w obrębie miasta. A także obowiązek przeznaczenia 1 proc. budżetu projektu architektonicznego na rozwój sztuki, przy całkowitej swobodzie twórczości. Birmingham pozostaje bowiem wierne tradycji tolerancji sięgającej czasów średniowiecza - rzemieślników nie krępowały restrykcyjne ograniczenia cechowe. Dziś przed nowoczesnymi konstrukcjami ze szkła i stali wyrastają abstrakcyjne, awangardowe rzeźby.

Ze swoimi tysiącami sklepów Birmingham to drugie po Londynie centrum handlowe kraju. Otwarty cztery lata temu niezwykły mall Bull Ring pokryty 15 tys. srebrnych dysków stał się najczęściej odwiedzanym domem handlowym w Wielkiej Brytanii, z 20 mln klientów rocznie. A powstał w miejscu pierwszego targu, założonego w 1156 r. Pozwolenie od króla wywalczył nań lord Peter de Birmingham, przekształcając maleńką osadę rolniczą nad rzeką Rea w miasto targowe. Dziś to jedno z trzech najlepszych w Wielkiej Brytanii miejsc na założenie biznesu, a 21. w Europie.

***

By poznać realia dawnego robotniczego Birmingham, udajemy się do skansenu Back-to-backs. Od czasów królowej Wiktorii (1837-1901) do 1966 r. w skupionych na trzech kilometrach kwadratowych, ciasno przylegających do siebie domach żyło pół miliona ludzi. Bez wody, kanalizacji, elektryczności, gazu. W zasadzie przez niedopatrzenie do naszych czasów dotrwał jeden z 20 tys. miniaturowych dziedzińców - Court 15. Pod ochroną od 1988 r., odrestaurowany 14 lat później, ukazuje codzienne życie kilku rodzin robotniczych. Wnętrza ciasne i ciemne, wyposażenie skromne, kominki używane od święta. W mieszkaniu od frontu można teraz wynająć pokój. Płacąc 80 funtów za noc, nie będziemy już musieli korzystać z dwóch wspólnych toalet na podwórzu, dzielonych niegdyś przez 60 mieszkańców...

Podobną podróż w czasie proponuje Muzeum Dzielnicy Jubilerów (według TripAdvisor to najlepsza bezpłatna atrakcja turystyczna na świecie po rzymskim Panteonie i London National Gallery, a przed paryską katedrą Notre Dame i Bazyliką św. Piotra w Rzymie). Zwraca uwagę zmyślny system odzyskiwania najmniejszych drobinek złota na każdym etapie produkcji biżuterii, także z mytych pod bieżącą wodą rąk czy z podeszew butów rzemieślników. Urzeka bałagan na stołach jubilerskich, stosy pożółkłych papierów w uchylonych szufladach, zakurzony słoik marmolady na półce - niczym stop klatka z dnia pracy warsztatu złotniczego z 1899 r. W 1981 r. troje bezdzietnych staruszków, potomków założyciela zakładu Charlesa Smitha, po prostu stąd wyszło, zamknąwszy za sobą drzwi (nie mogli sprostać nowym wymogom bezpieczeństwa). Dziesięć lat później warsztat przejęło miasto i zamieniło w muzeum.

Choć w Birmingham już od XIV w. obrabia się metale szlachetne, przemysł jubilerski rozkwitł na dobre kilka wieków później, wraz z powrotem Karola II z wygnania we Francji (wypędzony przez rewolucję angielską lat 1642-51, wrócił do kraju po śmierci lorda Cromwella w 1660 r.). Zapanowała wówczas moda na fikuśne guziki i sprzączki do butów - żelazne, z czasem srebrne, a w końcu złote, wysadzane szlachetnymi kamieniami i kolorowym szkłem. Dziś Jewellery Quarter, której ulice pełne są sklepów jubilerskich (ponoć ponad 400), wytwarza 40 proc. biżuterii sprzedawanej w Wielkiej Brytanii.

birmingham-art
Spacerując po dzielnicy, zajdźmy na otoczony drzewami elegancki plac St Paul's Square. Kościół z 1779 r. pod tym samym wezwaniem urzeka prostotą gładkiego sklepienia kolebkowego podtrzymywanego przez jońskie kolumny. To jeden z nielicznych zachowanych zabytków epoki georgiańskiej (1720-1840).

Również z tego okresu pochodzi położony niedaleko, choć już poza obrębem miasta, ekstrawagancki dom myśliwski z 1758 r., zwany Perrott's Folly, na cześć jego ekscentrycznego właściciela Johna Perrotta. W "Dwóch wieżach" J.R.R. Tolkiena ta ośmiokątna, 29-metrowa wieża na planie kwadratu, z gotyckimi oknami, była symbolem zła. Związany z Birmingham pisarz mijał ją codziennie w drodze do szkoły. Idylliczna wioska z XVI-wiecznym młynem Sarehole Mill (dziś w obrębie Hall Green na południowych przedmieściach Birmingham), gdzie mieszkał jako mały chłopiec, stała się zaś modelem dla Shire, ojczyzny Bilbo Bagginsa.

Nieopodal mamy fabrykę czekolady Cadbury z 1824 r. i wioskę Bournville, w której obowiązywały surowe zasady moralne kwakrów. Założona przez synów właściciela fabryki George'a Cadbury, miała zapewnić robotnikom i ich rodzinom godziwe warunki życia. Teraz powstał tu park atrakcji Cadbury World. A w nim aztecka dżungla, statek wiozący ziarna kakao do Europy, dydaktyczne pokazy na temat procesu powstawania czekolady i interaktywne zabawy ze słodkim zapachem w tle (park odwiedza 540 tys. turystów rocznie).

***

Wracając do miasta, warto zatrzymać się w Barber Institute of Fine Arts, tuż obok Winterbourne Gardens (2,5 ha ogrodów botanicznych). Rembrandt, Rubens, Turner, Delacroix, van Gogh, Monet, Manet, Renoir, Degas, Gauguin, Picasso, Rodin plus największe na świecie muzealne zbiory numizmatyczne.

Z kolei Birmingham Museum & Art Gallery w centrum posiada największą na świecie kolekcję malarstwa prerafaelitów, artystów buntujących się w drugiej połowie XIX w. przeciw akademizmowi. W asymetrycznym budynku z wysoką wieżą zegarową z 1884 r. zgromadzono 60 ich obrazów i rysunków. Są wśród nich dzieła pochodzącego z Birmingham sir Edwarda Burne-Jonesa (1833-98), jak wielu jego kolegów wzorującego się na mistrzach wczesnego włoskiego renesansu.

Jego cztery witraże zdobią położoną nieopodal barokową katedrę St Philip's. Tryptyk z Narodzeniem Chrystusa, Wniebowstąpieniem i Ukrzyżowaniem w nawie głównej oraz Sąd Ostateczny w wieży uchodzą za najdoskonalszy przykład talentu tego artysty. Na trawnikach przed niewielką świątynią, która awansowała do miana katedry dopiero na początku XX w., mieszkańcy jedzą lunch, wygrzewają się w słońcu, dzieci grają w piłkę.

W tej wiktoriańskiej części miasta ciekawostką jest The Electric - kino z 1909 r., najstarsze w Wielkiej Brytanii. Podczas seansu w standardowej sali kinowej (6 funtów) bądź na wygodnych kanapach we wnętrzu w stylu Art Deco (12 funtów) możemy popijać szampana z truskawkami, delektując się lodami domowej roboty o smaku amaretto czy cynamonu. Odważni mogą nawet sączyć absynt, ulubiony niegdyś przez paryską bohemę alkohol na bazie piołunu, anyżu i hizopu.

Niedaleko stąd do Victoria Square z okazałym merostwem z 1817 r. i operą Town Hall z 1834 r. W tym ceglanym budynku z marmurowymi wykończeniami, wzorowanym na świątyni Kastora i Polluksa na rzymskim Forum Romanum, miewał wieczorki autorskie Charles Dickens, a Felix Mendelssohn Bartholdy wystawił tu po raz pierwszy swoje oratorium "Eliasz". Na środku placu - River Fountain z rzeźbą nagiej kobiety o rubensowskich kształtach symbolizującą siły witalne, potocznie zwaną "Ladacznicą w jacuzzi" (Floozie in the jacuzzi). To jedna z największych w Europie fontann: 11 litrów wody na minutę spada kaskadami do dwóch figur dziecięcych personifikujących młodość.

birmingham-canal
Tuż obok okrągły Chamberlain Square. Kamienne płyty układają się w czerwono-szare kręgi. Schody amfiteatralnie prowadzą w górę do Central Library, największej w Europie biblioteki publicznej. Przejście przez jej nowoczesny budynek (zdaniem księcia Karola to czyrak na twarzy miasta!) na Centenary Square ma wymiar głęboko symboliczny: pozostawiamy za sobą zabytkową część Birmingham, by wkroczyć we współczesność. Wita nas nowoczesna rzeźba z brązu "Spirit of Entreprise" Toma Lomaksa, symbolizująca ważne dla rozwoju miasta wartości: przedsiębiorczość, handel i pieniądze. Obok - War Memorial, poświęcony ofiarom obu wojen światowych.

Perspektywę placu zamyka Międzynarodowe Centrum Kongresowe (ICC). To 13 sal konferencyjnych na ponad 2 tys. osób każda oraz jedna z najlepszych sal koncertowych w Europie - stroi się ją jak instrument, za pomocą zmyślnego systemu komór dźwiękowych. Latem w holu budynku odbywają się koncerty jazzowe w ramach organizowanego od 1984 r. największego w Wielkiej Brytanii Międzynarodowego Festiwalu Jazzowego. Miasto jest także kolebką heavy metalu - stąd pochodzą legendarne zespoły Judas Priest i Black Sabbath, a także dwóch członków Led Zeppelin i popowy Duran Duran. "W tym olbrzymim mieście przemysłowym tworzą również muzykę, i to doskonałą!" - zachwycał się w XIX wieku kompozytor Antonin Dworak.

***

Przechodząc przez wnętrze przeszklonego ICC (budynki na przestrzał, włączone w tkankę miasta to tutejsza specyfika), dotrzemy do położonej nad kanałami dzielnicy Brindleyplace, centrum życia nocnego. Z dyskotek i barów na Broad Street nawet późną nocą dobiega głośna muzyka, z kolei w kawiarenkach nad samymi kanałami panuje bardziej kameralna atmosfera. To właśnie w tej części miasta, na Oozells Square, zainstalowała się prestiżowa Ikon Gallery. Uchodzi za jedną z ciekawszych na świecie, promuje sztukę współczesną. Powstała w 1963 r. jako "galeria bez ścian" - konstrukcja ze szkła i stali harmonijnie wkomponowana w budynek w neogotyckiego internatu dla dziewcząt z 1877 r., tworzy przestrzeń dla nowatorskich instalacji, wystaw malarstwa, rzeźby i fotografii.

Nad brzegiem rzeki Rea leży wioska artystów Custard Factory. Na terenie XIX-wiecznej fabryki słodkiego sosu custard (pudding bez jajek) skupiło się ponad 250 pracowni projektantów, kreatorów mody, malarzy, pisarzy, muzyków oraz małych, niezależnych firm medialnych. Na parterze ulokowały się wielkie hale wystawiennicze, galerie i modne knajpki poprzetykane fontannami i zielenią. Wejścia strzeże 40-metrowy "Green Man", alegoria płodności. Wykonana z organicznych elementów rzeźba zmienia się w czasie jako nieomal żywy symbol żywiołów. Ustawiono ją ponoć na magicznej linii łączącej miejsca prehistoryczne na Ziemi. Właściciel wioski Bennie Grey ma bowiem niejasne przeczucie, że jego działalność - raczej mecenasa sztuki wspierającego niezależnych artystów niż komercyjnego wyzyskiwacza - wspomagają tajemne siły kosmosu. Czy to zbieg okoliczności, że to właśnie tu w VI wieku powstały zalążki dzisiejszego Birmingham?

 

Komentarze (1)

...
0
To takze przemyslowe miasto, ale chyba warto odwiedzic.
misiol , December 01, 2009

Napisz Komentarz

mniejsze | większe

busy
Last Updated on Tuesday, 03 November 2009 21:27