|
Czy polski wywiadowca pracował dla Chin? |
|
|
|
|
Wednesday, 23 December 2009 22:27 |
|
There are no translations available.
Zdrada i wieloletnia współpraca z chińskim wywiadem - według "Dziennika Gazety Prawnej" właśnie taka jest najpoważniejsza hipoteza dotycząca zniknięcia szyfranta chorążego Stefana Zielonki.
Polski szyfrant mógł bardzo wiele zaoferować Chińczykom. Doskonale znał metody komunikacji państw NATO - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej". Z informacji gazety wynika, że szyfrant brał udział w szkoleniach tzw. nielegałów, czyli agentów wysyłanych w świat bez dyplomatycznego statusu. Zielonka przez wiele lat szyfrował depesze wojskowego wywiadu.
Wojskowa prokuratura przedłużyła niedawno o kolejne trzy miesiące śledztwo prowadzone pod kątem dezercji chorążego.
Ponad pół roku bez wieści
Zaginięcie Stefana Zielonki, który był szyfrantem Służby Wywiadu Wojskowego, ujawniono w maju 2009 roku. Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna", wówczas służby bagatelizowały sytuację i przekonywały, że Zielonka popełnił samobójstwo. Potem jednak okazało się, że chorąży musiał się przygotować do zniknięcia, bo zabrał ze sobą rzeczy osobiste. Nie zabrał jednak pokaźnych oszczędności ze swojego konta.
Gazeta Prawna
 |